Mama Laurki testuje :)

Kosmetyczne

Przepis na ... mydło?

   Jako wielka miłośniczka wszelakich mydeł pewnego pięknego dnia postanowiłam w zaciszu kuchennym zrobić własne mydło. Takie zapachowe i mojego kształtu. Pewnie pomyślicie, ale po co?

  A po to, żebym wiedziała jak to jest mieć własne mydło, a nie takie ze sklepu.


   No i się zaczęło- wędrówka po wszystkich sklepach w mojej i nie mojej miejscowości w poszukiwaniu bezzapachowego mydła glicerynowego potrzebnego jako baza mydłana do mojego domowego wyrobu. Ale może od początku. Najpierw przepis.


 Składniki:

około 400 g mydła glicerynowego
barwniki mydlarskie lub spożywcze
olejki aromatyczne i dodatki (pełna lista dodatków na końcu)
kociołek z podwójnym dnem, lub dwa garnki włożone jeden w drugi
forma odlewnicza (np. rurka pcv zamknięta z jednej strony)
wazelina (ew. jakiś krem np Nivea)
nóż i łyżka



Smarujemy wnętrzem formy odlewniczej wazeliną.
Kroimy mydło i wkładamy do górnego garnka.
Do dolnego wlewamy wodę.
Ogrzewamy na małym ogniu do stopienia.
Ostrożnie mieszamy masę łyżką.
Dodajemy dodatki (lista na końcu).
Mieszamy i wlewamy do wcześniej przygotowanej formy odlewniczej.
Czekamy aż cakowicie wystygnie a następnie ostrożnie wyciągmy mydło wypychając od góry.
Kroimy nożem na interesujące nas kawałki 


Dodatki:


*błyszczyk spożywczy
*cukier - mydło będzie bardziej się peniło
*cynamon - ciekawy zapch, układa się w interesujące smużki
*herbata - możesz otwożyć kilka torebek ekspresowej
*kakao - nadaje smakowity aromat i ciepłą, czekoladową barwę
*masło kakaowe - środek nawilżający
*skórka owoców cytusowych - starta skórka daje wspaniały armomat i ciekawy kolor
*sól - krystalizuje się w mydle, nadając mu ciekawy wygląd



   Ja oczywiście trochę ten przepis zmodyfikowałam i w sumie wyszło tak...


   Wziełam moje najukochańsze foremki do muffinek, dwa olejki eteryczne- lawendę i kiwi i dodatkowo żel do kąpania Joanny kiwi i susz lawendowy ( taki prawdziwny, który kiedyś otrzymałam w prezencie).

   Jak już rozpuściłam mydło glicerynowe (moje było lekko fioletowe, ale bezzapachowe), podzieliłam je na dwie części, do jednej dodałam olejek lawendowy i susz, do drugiej zaś olejek kiwi i trochę żelu do kąpieli też kiwi. Poczym przelałam do foremek. 

   A teraz możecie się śmiać z moich arcydzieł, które od rewelacyjnych co prawda bardzo odbiegają wyglądem, ale są i tak mojej produkcji ;-) 




                    



            

Chyba nie są aż takie najgorsze co?